7. Obnoszenie głowy Shinzeia i zawieszenie jej na bramie więzienia

 

Siedemnastego dnia, na brzegu rzeki w Oi-no-mikado, oddział straży pod dowództwem Minamoto no Suetsune przejął głowę Shinzeia. Obnoszono ją ulicami, po czym zawieszono na drzewie przed bramą wschodniego więzienia. Wszyscy mieszkańcy stolicy, ​​od możnych po prosty lud, tłumnie przybywali, by ją zobaczyć. Wśród nich znalazł się mnich odziany w głęboką czerń, najwyraźniej od dawna wiodący życie pustelnika. Na widok głowy zapłakał i rzekł : Cóż takiego uczynił ten człowiek, by zasłużyć na taki los ? Wielkie zwierciadło państwa pękło. Któż teraz będzie spoglądał w przeszłość i ważył sprawy teraźniejszości ? Gdy wykładał dzieła Konfucjusza i Laoziego, nawet uczeni z rodów o wielkich tradycjach milkli z szacunkiem, gdy zaś rozprawiał o głębokich prawdach nauk jawnych i tajemnych, mnisi w pokorze chylili głowy. Gdyby żył nadal, pokój wciąż rozszerzałby się po całym kraju. Lecz nie, zgładzony przez służalczego pochlebcę, pozostawił nam jedynie pamięć o wiernym mędrcu. Straszliwe ! Któż słyszał, by wystawiano na widok publiczny głowę człowieka, który nigdy nie był wrogiem dworu ? Jaka była jego zbrodnia ? Cóż musiał uczynić w poprzednim wcieleniu, by w tym spotkała go tak okrutna odpłata ?

Mówił tak, płacząc bez lęku i wstydu, a wszyscy, którzy go słuchali, ocierali łzy rękawami. Trudno nawet wyobrazić sobie cierpienie Ki-no-Nii, żony Shinzeia. Już sama niewiedza o losie męża była ciężka do zniesienia, lecz jakże straszliwa musiała być świadomość, że jego ciało wykopano z ziemi, a głowę odcięto, obnoszono po ulicach i zawieszono na drzewie przed bramą więzienia ! Władca, Go-Shirakawa, w którym pokładała nadzieję, patrząc na niego jak na wieczne góry i morza, został zamknięty, odcięty od światła słońca i księżyca. Aresztowano jej dwunastu synów, nie wiedziała nawet, czy wciąż żyją. Choć jestem kobietą nie mam pojęcia, co może spotkać nawet mnie! – Wołała, płacząc i leżąc krzyżem na ziemi.

 

8. Rokuhara wysyła posłańca do Kumano

 

Lord Kiyomori, przebywający wówczas w drodze na pielgrzymkę do Kumano, zatrzymał się w stacji pocztowej Kirime, gdy dogonił go posłaniec z Rokuhary.  nocy dziewiątego dnia miesiąca Nobuyori i Yoshitomo zaatakowali pałac Sanjo, rezydencję emerytowanego cesarza i spalili go. – Powiedział posłaniec. Niektórzy twierdzą, że emerytowany cesarz Go-Shirakawa nie wydostał się z dymu, podczas gdy inni utrzymują, że udał się do pałacu. Mówi się, że cała rodzina Shinzeia spłonęła żywcem. Ród Genji musiał przygotowywać to od dłuższego czasu, gdyż ich ludzie gromadzą się w stolicy. Stawką jest coś więcej niż tylko los Shinzeia. Ludzie szepczą również z niepokojem o przyszłość waszego rodu panie.

Kiyomori zebrał rodzinę i wasali, by omówić sytuację. Zaszliśmy daleko, lecz w obliczu kryzysu rodu cesarskiego nie mamy innego wyjścia, jak odesłać naszych przewodników samych w dalszą drogę, a my musimy wrócić do stolicy. Jesteśmy jednak nieuzbrojeni. Co można zrobić? – Zapytał.

Taira no Iesada, gubernator prowincji Chikugo, odezwał się : Właściwie mam pod ręką pewne wyposażenie. - Kazał przynieść pięćdziesiąt długich skrzyń, które jego ludzie nieśli przez cały czas, nieco za główną grupą, nie zdradzając, co się w nich znajduje. Ze skrzyń wyciągnięto zbroje, miecze i strzały. Przebito przegrody wewnątrz bambusowych drągów służących do ich noszenia, a w każdym z pięćdziesięciu drągów ukryto łuk. Kunszt wojenny i dalekowzroczność Iesady wywarły na Shigemorim ogromne wrażenie.

Ród Heike posiadał w prowincji Kii, podobnie jak w innych, swoich wasali. Na wieść o sytuacji ruszyli oni z pomocą Kiyomoriemu. Było ich jednak zaledwie stu zbrojnych.

Wkrótce nadeszły kolejne wieści : siły uderzeniowe pod wodzą najstarszego syna Yoshitomo, Akugendy Yoshihiry, wyruszyły w stronę Kumano i rozbiły obóz w pobliżu świątyni Tennoji, w prowincji Settsu, pośród sosnowego lasu Abeno. Czekali tam na powrót orszaku lorda Kiyomoriego.

Kiyomori oświadczył : Skoro Akugenda czai się tam z licznym wojskiem, tylko skrajnie lekkomyślny wojownik ryzykowałby, że jego ludzie padną trupem między Abeno a Tennoji, a on sam nigdy nie dotrze do stolicy. Nie, wolę zgromadzić łodzie ze wszystkich portów w Kii, przeprawić się na Shikoku, tam zmobilizować armię z Kyushu, a następnie ruszyć na stolicę, by zmiażdżyć rebeliantów i uśmierzyć gniew cesarza. Co o tym sądzicie, panowie ? 

Shigemori wystąpił naprzód : Wasza propozycja zasługuje na rozważenie. – Odparł.  Jeśli jednak wolno mi wyrazić skromne zdanie Jego Eminencja przebywa obecnie w pałacu, zatem dekrety wydane przez niego oraz przez Jego Wysokość musiały już dotrzeć do prowincji. Wojownicy z Shikoku i Kyushu nigdy nie staną u naszego boku, jeśli zostaniemy uznani za wrogów dworu. Dla dobra naszego władcy, a także Rokuhary, która pozostaje obecnie nieobsadzona, czyli zarówno ze względów państwowych, jak i prywatnych, nie możemy pozwolić sobie nawet na chwilę zwłoki. Iesada, co o tym sądzisz ?

Iesada odpowiedział ze smutkiem :  Nie po raz pierwszy, mój panie, uważam, że Twoje słowa są całkowicie słuszne.

Nanba Saburo wyraził pełną zgodę, opuścił zgromadzenie, dosiadł konia i odjechał na północ. Ulegając nastrojowi panującemu w grupie, Kiyomori uczynił to samo. Shigemori obrzucił wzrokiem tłum otaczających go ludzi i powiedział : Wkrótce czeka nas śmierć pod Abeno, gdzie ponoć oczekuje nas Akugenda. Każdy, kto myśli o ucieczce, będzie na polu bitwy żałosnym widokiem. Niech więc pożegna się z nami już teraz i zostanie tutaj !

Wojownicy zrozumieli, że najlepszą odpowiedzią jest ruszyć naprzód. Każdy z nich pognał przed siebie z wysoko uniesionym batem. Dotarli do Onoyamy, na granicy prowincji Izumi i Kii. Tam mężczyzna w lekkiej zbroi, dosiadający siwego konia, z łukiem w dłoni i strzałami na plecach, zsiadł z wierzchowca przy drodze i nisko się ukłonił. Przedstawił się jako posłaniec z Rokuhary i w odpowiedzi na liczne pytania powiedział : Wyruszyłem z Rokuhary w środku minionej nocy. Na razie nie wydarzyło się tam nic nowego. Mimo nieobecności lorda Kiyomoriego, który udał się na pielgrzymkę, z pałacu nieustannie nadchodziły poselstwa żądające, by osoby sprawujące władzę w Rokuharze natychmiast się tam stawiły. Obiecywano szybkie spełnienie tego żądania, lecz nikt faktycznie tam nie dotarł. Lord Shigenori schronił się w Rokuharze w nocy dziesiątego dnia miesiąca, jednak wysłannicy wielokrotnie domagali się jego wydania, powołując się na dekret byłego cesarza, nie sposób było przeszkodzić im w zabraniu go.

Shigemori słuchał go uważnie. Wiedziałem ! – Wykrzyknął. Pomyśleć tylko, że wydali Shigenoriego, choć ten z takim zaufaniem szukał u nich ochrony ! Cóż za podły postępek ! A czy napotkałeś jakieś szczególne trudności w drodze tutaj ?

Żadnych, mój panie. Ito Kagetsuna, Tate Sadayasu, Gohei Shiro i inni stacjonują wraz ze swoimi ludźmi w pobliżu Tennoji i Abeno. Przyznają, że w zasadzie powinni ruszyć dalej, lecz nie wiedzą, co mogą napotkać na południu, więc wolą pozostać na miejscu, nakarmić konie i dać im odpocząć, oraz przygotować się do walki tam gdzie są. Łącznie dysponują siłą około trzystu jeźdźców. Zrozumiałem, że z prowincji Iga i Ise w pośpiechu nadciągają kolejni wasale, więc ich liczebność może już sięgać czterystu lub pięciuset. Ludzie z rodu Heike z ulgą uświadomili sobie, że muszą to być właśnie ci wojownicy, o których donoszono, iż pozostają pod dowództwem Akugendy.

 

9. Lord Mitsuyori udaje się do pałacu, a lord Kiyomori wraca do Rokuhary

 

Na dziewiętnasty dzień miesiąca zapowiedziano naradę dostojników, która miała się odbyć w prywatnej komnacie pałacu. Fujiwara no Mitsuyori, dowódca Straży Lewej Bramy, przybył w niezwykle wystawnym stroju, u boku miał smukły miecz ceremonialny w lakierowanej pochwie zdobionej złotym pyłem, a towarzyszyło mu nie grono wasali, lecz czterech czy pięciu wspaniale odzianych służących. Jego wasal Noriyoshi, przebrany za sługę, ukrył smukły miecz w fałdach szaty. Mitsuyori polecił mu wcześniej : Jeśli coś się wydarzy, chcę, abyś to ty mnie zabił.

Podczas wielkiego zgromadzenia panował tak surowy porządek, że dostojnicy i dworzanie, którzy już znajdowali się w pałacu, dołączali do zebranych z pewną nieśmiałością. Mitsuyori wkroczył jednak pewnie w tłum wojowników, jakby ci w ogóle nie istnieli. Na jego widok opuszczali łuki i kierowali groty strzał w bok, by zrobić mu przejście. Następnie przeszedł galerią po północnej stronie pawilonu Shishinden i obszedł pobliski dziedziniec, by móc dokładnie przyjrzeć się wnętrzu prywatnej komnaty.

Nobuyori zajmował miejsce najwyższe, a pozostali dostojnicy siedzieli poniżej niego. Mitsuyori uznał to za bardzo dziwne. Akitoki, pełniący funkcję Wielkiego Kontrolera Prawicy i doradcy, siedział na najniższym miejscu przeznaczonym dla doradców. Mitsuyori poprawił chwyt na swoim berle, tabliczce Shaku i z widocznym zniecierpliwieniem rzekł : Ten porządek rang jest całkowicie błędny. - Po czym spokojnie podszedł do Nobuyoriego i z impetem usiadł dokładnie na jego miejscu. Upokorzony Nobuyori runął do przodu, padając twarzą na ziemię.

O nie ! – Szepnęli przerażeni uczestnicy.

Wyglądało na to, że ten oto lord jest najwyższym rangą urzędnikiem w tym gronie. – Wyjaśnił Mitsuyori, układając na nowo tren szaty i poprawiając kołnierz. A cóż to za sprawa, którą mamy tutaj omówić ? – Zapytał, siedząc już w nienagannie uroczystej pozie. Zgromadzeni dostojnicy i członkowie rady nie wyrzekli ani słowa, a tym bardziej obecni tam szlachcice niższej rangi. Chwilę później Mitsuyori ponownie wstał i spokojnym krokiem wyszedł.

Wojownicy tłoczący się na zewnątrz komentowali : Ależ on ma tupet !  Kiedy wszyscy schodzili się na naradę, nikt nie zajął miejsca powyżej Nobuyoriego, nikt, dopóki on tego nie zrobił. Już wchodząc przez bramę, pokazał, że nikogo się nie boi i z pewnością to udowodnił ! Tak, chciałbym służyć pod jego dowództwem ! Wiem, że poprowadziłby sprawy jak należy. Może taki charakter zawdzięcza temu, że nosi imię dawnego Yorimitsu, tyle że znaki zapisano w odwrotnej kolejności.

Ale młodszym bratem Yorimitsu był Yorinobu. – Zauważył ktoś inny. A imię Yorinobu czytane wspak daje Nobuyori. Skąd więc u lorda Nobuyoriego taka tchórzliwa natura ?

Nic nie słyszałem ! – Zaśmiał się ktoś jeszcze. Ściany mają uszy, a kamienie usta !

Mimo swej śmiałej postawy Mitsuyori nie spieszył się z odejściem. Przed ażurowym oknem komnaty narad głośno tupnął o deski podłogi. Następnie dał znak swemu młodszemu bratu, Korekacie, który stał w pobliżu bocznych drzwi, na północ od przesuwnego panelu ozdobionego malowidłem przedstawiającym jezioro Kunming. Na dzisiaj zapowiedziano naradę starszyzny możnych rodów. – Rzekł Mitsuyori – Więc czym prędzej stawiłem się, by pełnić swoje obowiązki. Z tego jednak, co wiem, posiedzenie to nie ma ustalonego porządku obrad. Słyszałem, że znalazłem się w gronie skazanych na śmierć. Być może to prawda. Ludzie, którzy mają być ze mną straceni, to nasi najlepsi i najbardziej uczeni mężowie, poczytuję sobie za zaszczyt, że wymieniono mnie w ich szeregach. Ty pojechałeś na wzgórze Kagura-oka, by obejrzeć głowę Shinzeia, jadąc z tyłu powozu Nobuyoriego. Nie powinieneś był tego robić, w żadnym wypadku ! Dowódca straży pałacowej i szef policji to nader poważne urzędy. Żaden precedens nie pozwala szefowi policji podróżować z tyłu cudzego powozu. To uwłaczające, zwłaszcza że oględziny głowy są sprawą niezwykle uroczystą.

Zaczerwieniony Korekata odpowiedział : Takie było życzenie Jego Wysokości

Co masz na myśli ? – Odparował Mitsuyori. - Dlaczego wola Jego Wysokości miałaby powstrzymywać cię przed wyrażeniem własnego zdania w tej kwestii ? Dziewiętnaście panowań i jedenaście pokoleń minęło, odkąd nasi przodkowie, Fujiwara no Takafuji i Sadakata, służyli mądremu cesarzowi Engi, każdy z nich żył cnotliwie. Żaden nie uległ złu. Nasz ród nie należy do najwyższych sfer, lecz zawsze trzymaliśmy się z dala od ludzi nieuczciwych, a sprzyjaliśmy sprawiedliwym urzędnikom, dzięki temu nigdy nie ściągnęliśmy na siebie nagany. Ty jesteś pierwszym, który sprzymierzył się z buntownikiem i splamił dobre imię naszego rodu. To wielka hańba. Kiyomori nie dotarł do Kumano. Wraca do stolicy, jak słyszę, towarzyszą mu znaczne siły. Wojowników sprzymierzonych z Nobuyorim jest, zdaje się, niewielu. Czy zatem można tracić czas, skoro wkrótce uderzą potężne oddziały Heike ? W jakiej sytuacji znajdzie się Jego Wysokość jeśli znów wybuchną pożary? Pałac obrócony w popiół, a gdyby najgorsze spotkało Jego Wsokość i jego urzędników, Droga Władcy dobiegłaby tam kresu. Wiem, że Nobuyori radzi się ciebie w każdej sprawie, czy to ważnej, czy błahej. Nie zmarnuj więc okazji, by znaleźć sposób na zapewnienie bezpieczeństwa Jego Wysokości. Gdzie zatem przebywa Jego Wysokość ?

W Komnacie Czarnych Drzwi.

A Jego Eminencja ?

W cesarskiej bibliotece.  

Gdzie znajduje się Święte Lustro ?

W pawilonie Unmeiden. 

A Miecz i Pieczęć ?  

W sypialni Jego Wysokości.

Widzę, jak ludzie poruszają się w Komnacie Porannej, widzę postacie przemykające tam i z powrotem na tle okna w kształcie półksiężyca. Kto tam przebywa ?

Tam właśnie mieszka lord Noriyori. To muszą być jego dwórki. - Odparł Korekata.

A zatem w takim świecie przyszło nam teraz żyć ? – Odrzekł Mitsuyori. Noriyori zajmuje Komnatę Poranną, gdzie powinno być miejsce Jego Wysokości, a Jego Wysokość zepchnięto do Komnaty Czarnych Drzwi. To bez wątpienia czasy ostateczne, lecz słońce i księżyc nie spadły jeszcze na ziemię. Cóż takiego uczyniłem w poprzednich wcieleniach, że przyszło mi urodzić się w takim świecie i oglądać te bezprawia ? W Chinach, owszem, zdarzało się, że poddani zajmowali miejsce swego władcy, lecz w naszej krainie, o ile mi wiadomo, nigdy do tego nie doszło. Co czynią Bogini Słońca i Hachiman, by chronić Drogę Władcy ?

Niepohamowane słowa nagany Mitsuyoriego sprawiły, że po plecach Korekaty przebiegł dreszcz. Ależ mogą nas usłyszeć ! – Szepnął, wyraźnie przestraszony.

Dawno temu Xu You obmył uszy wodą z rzeki Ying, gdy usłyszał niegodziwe słowa. Obecna sytuacja w pałacu sprawia, że ​​i ja pragnę obmyć uszy oraz oczy. – Zakończył Mitsuyori i odszedł. Choć wydawał się nieustraszony, gdy zasiadł powyżej Nobuyoriego, teraz, w obliczu poniżającego położenia cesarza, mógł jedynie się wycofać.

Nobuyori zwykł nosić szerokie czerwone spodnie i uroczyste nakrycie głowy cesarza, zachowując się przy tym dokładnie tak, jak władca.

 

Tej nocy Kiyomori powrócił z podróży do Kumano. Najpierw udał się do chramu Fushimi Inari, gdzie ułamał gałązkę z każdego drzewa kryptomerii, by zatknąć je za rękawy swej zbroi. Następnie skierował się do Rokuhary.

 

Przebywający w pałacu obawiali się, że może zaatakować stamtąd jeszcze tej samej nocy, więc założyli hełmy. Nic się jednak nie wydarzyło i w końcu nastał świt.

 

10. Wyrok na synów Shinzeia zamieniony na wygnanie

 

Dwudziestego dnia miesiąca w prywatnej komnacie pałacowej miała odbyć się narada dostojników. Regent Konoe Motozane, kanclerz Morokata, minister Lewej Strony Fujiwara Koremichi, oraz inni wysocy rangą arystokraci i dworzanie niezwłocznie udali się do pałacu. Celem spotkania było ogłoszenie wyroku na dwunastu synów Shinzeia, zarówno tych świeckich, jak i duchownych. Dzięki wstawiennictwu Koremichiego karę śmierci zamieniono na wygnanie do odległej prowincji. Sprawę tę miano rozstrzygnąć już poprzedniego dnia, lecz przełożono ją na dwudziesty dzień miesiąca z powodu zamieszania wywołanego przez Fujiwarę Mitsuyoriego.

Toshinoriego skazano na wygnanie do prowincji Izumo, Shigenoriego do Shimotsuke, Sadanoriego do Tosa, Naganoriego do Oki, Korenoriego do Sado, mnicha Jōkena do Awa, mnicha Kanbina do Shimosa, mnicha Shokena do Aki, mnicha Ken’yo do Mutsu, mnicha Gakukena do Iyo, mnicha Myohena do Echigo, a mnicha Chokena do Shinano. Wszyscy zatem zostali zesłani do odległych, rozrzuconych po kraju prowincji.

Dwudziestego trzeciego dnia miesiąca pałacowi wojownicy założyli hełmy, spodziewając się ataku ze strony Rokuhary, lecz do niego nie doszło. Już od dziesiątego dnia miesiąca w Rokuharze panowała nerwowa atmosfera, oczekiwano na atak z pałacu. Natomiast w pałacu spodziewano się uderzenia ze strony Rokuhary. Wojownicy obu rodów, Genji i Heike, z białymi sztandarami lub czerwonymi znakami rozpoznawczymi nieustannie przemieszczali się pośpiesznie ulicami we wszystkich kierunkach.

Rok dobiegał końca, lecz nikt nie myślał o zachowaniu tradycyjnych, dla pierwszych dni Nowego Roku, zwyczajów. Nikt nie czuł się bezpiecznie. Mieszkańcy miasta, zarówno możni, jak i prosty lud, wzdychali z żalem : Ach, gdyby tylko wszystko się uspokoiło i pokój powrócił na świat !

 

3. Atak na pałac Sanjo i podpalenie domu Shinzeia .

 

Nobuyori wyczekiwał dogodnego momentu do działania. W nocy dziewiątego dnia miesiąca, w połowie Godziny Wołu (1,00-3,00), wraz z Yoshitomo poprowadził pięciuset konnych w stronę pałacu Sanjo, rezydencji Go-Shirakawy. Otoczyli bramy ze wszystkich czterech stron kompleksu. Następnie Nobuyori wyjechał na otwarty plac przed południową częścią pałacu i zawołał donośnym głosem : W minionych latach cieszyłem się Twymi szczególnymi względami, lecz teraz słyszę, że wskutek oszczerstw Shinzeia czeka mnie egzekucja. Aby ocalić swe nic niewarte życie, zamierzam zatem udać się na wschód.

Któż by śmiał myśleć o zabiciu Nobuyoriego ? – Wykrzyknął zdumiony Go-Shirakawa.

Ledwie skończył mówić, gdy wojownicy podciągnęli powóz i szorstko nakazali mu wsiąść do środka. Rozległy się okrzyki : Prędzej, podkładać ogień !

Zrozpaczony Go-Shirakawa w pośpiechu wsiadł do powozu. Dołączyła do niego jego siostra Josaimon-in, która razem z nim mieszkała w pałacu. Nobuyori, Yoshitomo, Mitsuyasu, Shigenari i Suezane otoczyli powóz i poprowadzili go na teren pałacu, gdzie uwięzili Go-Shirakawę w budynku cesarskiej biblioteki. Shigenari i Suezane otrzymali rozkaz ścisłego pilnowania władcy.

Podczas konfliktu Hogen Shigenari strzegł emerytowanego cesarza Sutoku w świątyni Ninnaji, gdzie Sutoku osadzono w areszcie domowym w kwaterze Kanpena, zarządcy świątyni, a także towarzyszył mu aż do pałacu Toba, gdy ten wyruszał na wygnanie. Ludzie zastanawiali się, jakie to fatum sprawiło, że przyszło mu pełnić straż nad dwoma władcami.

Żadne słowa nie są w stanie opisać scen rozgrywających się w pałacu Sanjo. Wojownicy otoczyli każdą z bram i ze wszystkich stron podpalili znajdujące się wewnątrz budynki. Potężne płomienie strzelały w górę, a silny wiatr unosił dym coraz wyżej. Wszystkich przebywających w pałacowym kompleksie uznano za członków rodziny Shinzeia, strzały lub miecze dosięgały arystokratów wysokich rang i damy dworu. Ci, którzy wybiegali, by uciec przed ogniem, ginęli przeszyci strzałami, ci zaś, którzy próbowali uniknąć strzał, płonęli w ogniu. Część przerażonych jednym i drugim końcem rzucała się do studni, na dnie której tonęli w wodzie, a tych na górze zasypywał żar z budynków trawionych przez pożar podsycany silnym wiatrem. Nikt nie ocalał.

Pożar pałacu Shirakawita-dono, w czasie wydarzeń Hogen, nie pochłonął żadnej z wyższych ani niższych rangą dam dworu emerytowanego cesarza Sutoku, ale w płomieniach pałacu Go-Shirakawy wydarzeń Heiji zginęło, niestety, wielu wysokich rangą arystokratów i dworzan. Napastnicy nabili na ostrza naginat głowy oficerów straży bram, Oe no Ienaki i Tairy no Yasutady, i zawiesili je na bramie Taiken.

Tej samej nocy, w połowie godziny tygrysa (3,00-5,00), zaatakowano rezydencję Shinzeia u zbiegu ulic Ane-no-koji i Nishi-no-toin, spalono ją doszczętnie. W tym przypadku jednak sprawcami byli najpewniej podwładni, działający na rozkaz wojowników cesarskiego dworu.

Od trzech, czy czterech lat w kraju panował pokój. Zarówno w miastach, jak i we wsiach ludzie przestali nawet zamykać drzwi. Wiedli życie radosne i szczęśliwe, możni i prosty lud żyli w zgodzie. Teraz jednak pożary wstrząsnęły wszystkimi w okolicy. Każdemu cisnęło się na usta jedno pytanie : Dokąd zmierza ten świat ?

 

 

4. Synowie Shinzeia pozbawieni urzędów

 

Pięciu synów Shinzeia, najstarszy Toshinori, drugi w kolejności Shigenori, a następnie Sadanori, Naganori i Korenori zostało pozbawionych urzędów. Podobno to wielki radca Tadamasa z rodu Kasan-no-in przewodniczył radzie starszych dostojników podejmującej tę decyzję, a funkcję sekretarza rady pełnił szambelan i Młodszy Kontroler Prawego Urzędu, Nariyori. Po stolicy rozeszła się wieść, że gdy owej nocy Nobuyori i Yoshitomo zaatakowali pałac Sanjo i podpalili go, Go-Shirakawa nie wydostał się z dymu. Krążyła również inna pogłoska, że ​​udał się on do pałacu cesarskiego.

Tymczasem zarówno były regent ​​Tadamichi, oraz obecny Motozane, pospieszyli do pałacu. Ich śladami poszli, w wielkim pośpiechu, kanclerz Morokata, Minister Lewicy Koremichi, a także inni wysocy rangą arystokraci, dworzanie, oraz strażnicy wyznaczeni do ochrony rezydencji emerytowanego cesarza. Łoskot i stukot pędzących we wszystkich kierunkach koni i powozów niosły się aż po niebiosa i wstrząsały ziemią. Wszystkich ogarnęła panika.

Shigenori był zięciem Kiyomoriego, więc w nocy dziesiątego dnia miesiąca szukał schronienia w Rokuharze. Gdy w końcu wielokrotne wezwania z pałacu zmusiły go do wyjścia, oddano go pod straż służb porządkowych. To nigdy by się nie zdarzyło, gdyby Kiyomori był na miejscu ! – Powtarzał sobie w duchu. To mój nieszczęśliwy los sprawił, że on i jego świta przebywają akurat na pielgrzymce w Kumano. Funkcjonariusz Kebiishi Sakanoue Kaneshige przejął go na brzegu rzeki w pobliżu Rokujo i stamtąd odprowadził do pałacu. Tam Narichika przesłuchał go i wziął pod własną straż.

Rozpoczęto poszukiwania synów Shinzeia. Wkrótce nadeszła wiadomość, że Toshinori, najstarszy z nich, porzucił świecki świat i przyjął święcenia. Funkcjonariusz Kebiishi Koremune Nobuzumi wytropił i zatrzymał ukrywającego się Naganoriego, powiadomił o tym Fujiwarę no Korekatę i przejął nad nim pieczę. Najmłodszy syn Shinzeia, Korenori, gubernator prowincji Shinano, obciął swój tradycyjny węzeł włosów i oddał się w ręce funkcjonariusza Kebiishi Norimoriego, który objął nad nim pieczę.

 

5. O tym, jak Shinzei porzucił świat, oraz o sprawie listy nominacji.

 

Shinzei, uczony wywodzący się z południowej gałęzi rodu Fujiwara, został adoptowany przez Takashinę no Tsuneshige. Mimo wejścia do tak zamożnego domu nigdy nie objął stanowiska akademickiego, ani funkcji kontrolera, gdyż nikt jeszcze w rodzie Takashina nie pełnił tego urzędu. Zamiast tego został powołany do służby przez emerytowanego cesarza Tobę pod imieniem Hyuga-no-zenji Michinori, Były Zarządca Prowincji Hyuga. Pewnego dnia osobiście wyraził wobec Toby życzenie otrzymania nominacji na stanowisko Młodszego Radcy. Toba zamyślił się : Urząd ten jest zarezerwowany dla rodu regentów i nie jest dostępny dla człowieka niższej rangi. Jakże mógłbym mu go przyznać ? - Nie wiedział, co odpowiedzieć. Michinori jednak tak usilnie nalegał, że cesarz w końcu ustąpił.

Wkrótce potem Michinori porzucił świecki świat i odtąd znany był jako Młodszy Radca i mnich nowicjusz Shinzei. Zawsze dążąc do wysokich godności, piastował jednocześnie trzy kluczowe urzędy dostępne dla człowieka piątej rangi, a następnie służył jako szef szambelanów. Jego synowie dołączyli do grona siedmiu kontrolerów, zyskali status wysokich rangą arystokratów, a następnie ośmielili się objąć urzędy średniego i młodszego kontrolera.

Wczorajsze rozkosze i dzisiejsze smutki to tylko sen i złudzenie. To, że wszystko przemija, jest oczywiste. Szczęście i nieszczęście są jakby splecione w jeden sznur, czego dowodzą te przykłady.

Czternastego dnia miesiąca gubernator prowincji Izumo, Minamoto no Mitsuyasu, udał się do pałacu, by donieść, że odkrył miejsce pobytu Shinzeiego. Otrzymał rozkaz jego zgładzenia i wyruszył by go wykonać.

Tymczasem ogłoszono szereg nominacji, by nagrodzić tych, którzy wykazali się szczególnymi zasługami w nocy dziewiątego dnia miesiąca. Chodziło o dodanie otuchy wojownikom, którzy pojmali Go-Shirakawę i uwięzili go w bibliotece cesarskiej, a także tym, którzy ustalili miejsca pobytu poszukiwanych osób. Minamoto no Shigenari objął urząd gubernatora Shinano, Minamoto no Yorinori gubernatora Settsu, Minamoto no Yoshitomo gubernatora Harimy, a Minamoto no Yoritomo stanowisko oficera Straży Prawego Skrzydła. Fujiwara no Masaie został oficerem Straży Lewego Skrzydła. Minamoto no Kanetsune otrzymał posadę oficera Straży Lewej Bramy. Minamoto no Yasutada i Tamenaka zostali włączeni do sztabu Głównego Koniuszego Lewego Skrzydła.

Tak wielu ludzi otrzymało nagrody, że Koremichi skomentował to słowami : Dlaczego nie nadano urzędu tamtej studni? Przecież zabiła ona więcej ludzi niż ktokolwiek inny. - Słuchający go ludzie wybuchli śmiechem.

 

6. Oględziny głowy Shinzeia, jego ucieczka do Nary i śmierć

 

Szesnastego dnia tego samego miesiąca, w połowie Godziny Zająca (5,00-7,00), nagle wybuchł pożar w pobliżu bramy Oi-no-mikado. Ludzie wpadli w panikę, krzycząc, że to atakujący wróg go podłożył. Okazało się, że tak nie było, ale panika była zrozumiała, zważywszy, że ogień pojawił się przed bramą Yuho.

Tego samego dnia gubernator prowincji Izumo, Minamoto no Mitsuyasu, wrócił do pałacu i złożył raport : Dzisiaj ściąłem głowę Shinzeia i zabrałem ją do swego domu na wzgórzu Kagura-oka.

Nobuyori i Korekata pojechali wspólnie powozem na Kagura-oka, by obejrzeć głowę. Widok ten uśmierzył głęboki gniew Nobuyoriego. Dziewiątego dnia miesiąca Shinzei, najwyraźniej potajemnie dowiedział się o nadchodzącym nocnym ataku i wyruszył, by ostrzec Go-Shirakawę. Władca był jednak wówczas pochłonięty muzykowaniem. Nie chcąc mu psuć nastroju, Shinzei wycofał się, przekazawszy wcześniej jednej z dwórek to, czego się dowiedział. Następnie, w towarzystwie zaledwie trzech, czy czterech wasali, wyruszył w stronę Yamato, przez Uji i dotarł do Daidoji, jego posiadłości położonej za Taharą.

Shinzei był mistrzem astrologii i z niezwykłą łatwością odczytywał znaki na niebie, lecz być może rzeczywiście nadszedł jego czas, skoro dopiero owej nocy dostrzegł niebiański omen, który pojawił się trzy dni wcześniej. Jego znaczenie było następujące : Jowisz znajduje się w domu śmierci, wierny poddany zastępuje swojego pana. Silny staje się słabym, a słaby silnym. Ten, kto stoi wysoko, słabnie, a ten, kto nisko rośnie w siłę.

Wtedy właśnie Shinzei powziął zamiar oddania życia za swego władcę. Rankiem dziesiątego dnia wezwał swego wasala Fujiwarę no Narikage. Co się dzieje w stolicy ? – Zapytał. Idź i dowiedz się !

Narikage pędził konno, aż na wzgórzach Kohata, gdzie natknął się na ogarniętego paniką koniuszego Shinzeia. Co się stało ? Co zaszło ? – Zapytał.

Płacząc koniuszy odparł : Jak to, pytasz czy coś zaszło ? Cała stolica pogrążona jest w mroku. Lord Nobuyori i lord Yoshitomo zaatakowali minionej nocy pałac Sanjo znacznymi siłami i spalili go. Mówią, że emerytowany cesarz nie wydostał się z dymu, choć inni twierdzą, że udał się do pałacu. Później, w Godzinie Tygrysa (3,00-5,00), podpalili dom lorda Shinzeia. Wszyscy w stolicy powiadają, że od początku chodziło im o zabicie samego lorda Shinzeia. Pędzę, by go o tym powiadomić. Gdzie on jest ?

Narikage zastanowił się : Służbie nie można ufać, jest beznadziejna !  Gdy są ostro przesłuchiwani, lekceważą wszelkie możliwe konsekwencje, jakkolwiek poważne by nie były, byle tylko uniknąć nieprzyjemności. Lepiej mu tego nie mówić.

Z takim nastawieniem powiedział do koniuszego : Dobrze, że tu jesteś. Lord Shinzei przebywa na wzgórzach za Kasuga-yamą. Ucieszy się na twój widok. Pospiesz się do niego ! - Gdy koniuszy zniknął w oddali, Narikage zawrócił do Daidoji i zdał Shinzeiowi relację z tego, co usłyszał.

Myśli Shinzeia nie krążyły wokół jego własnej zguby, ale zrozpaczony myślał o losie obu cesarzy, panującego i emerytowanego. Jeśli ja nie zajmę teraz ich miejsca, to kto ocali naszego władcę ? – Pytał sam siebie.

Wykopcie dla mnie dół, pospieszcie się ! - Rozkazał po chwili.

Wykopali dół, wyłożyli go deskami i umieścili w nim Shinzeia. Jeśli wróg mnie odkryje zanim umrę odbiorę sobie życie. Dajcie mi sztylet. – Powiedział.

Narikage, płacząc, dobył własnego sztyletu i podał mu go. Czterech wojowników obcięło swoje kucyki i wrzucili je do dołu. Mamy ostatnie nasze życzenie, nasz Panie ! – Powiedzieli. Prosimy, żebyś w akcie twojej życzliwości, nadał każdemu z nas imię zakonne.

Niech tak będzie. – Odparł Shinzei. Potem nadał im imiona : Narikage – Saikei, Morozane – Saijitsu, Morochika – Saishin, oraz Morokiyo – Saisei. W ten sposób każdy z nich otrzymał znak >Sai< z imienia Shinzeiego, zachowując jednocześnie jeden znak ze swojego świeckiego imienia.

Fujiwara no Moromitsu, który pozostał w stolicy, na wieść o tych wydarzeniach porzucił świecki świat i jako mnich nowicjusz przyjął imię Saiko.

Shinzei wszedł do dołu grobowego jedenastego dnia miesiąca. Czternastego dnia jeden z ludzi Minamoto Mitsuyasu, wysłany z poleceniem do Kohaty, napotkał w pobliskich wzgórzach młodzieńca, najwyraźniej stajennego, prowadzącego dobrze osiodłanego konia. Jego uwagę przykuła zapłakana twarz chłopaka. Czyj to koń ? – Zapytał. Stajenny przez chwilę milczał. Utnę ci ten przeklęty łeb ! – Zagroził Mitsuyasu. Przerażony stajenny wyznał, że koń należał do Shinzeia i że prowadzi go właśnie do stolicy. Mitsuyasu kazał chłopakowi zaprowadzić się do Daidoji, gdzie natrafił na świeżo naruszoną ziemię. Zaczął kopać i odnalazł ciało mężczyzny, który odebrał sobie życie, zadając śmiertelny cios sztyletem. Odciął głowę i pojechał z nią do stolicy.

Opowieść o latach ery Heiji  1159-1160

 

 

Księga 1

 

 

1. Rywalizacja między Nobuyorim a Shinzeiem

 

Od dawnych czasów, aż po dzień dzisiejszy, zarówno w Chinach, jak i w Japonii, władca oceniał wartość swoich poddanych przede wszystkim według dwóch kryteriów biegłości w sztuce pisma, oraz biegłości w sztuce oręża.

Pismo wspiera wszelkie aspekty sprawowania rządów, podczas gdy oręż tłumi niepokoje wywoływane przez barbarzyńców we wszystkich stronach świata. Jeśli chodzi o zapewnienie integralności państwa i pokoju w kraju, pismo stoi po lewej stronie władcy, a oręż po prawej, przypominając dwie dłonie człowieka. Obie są niezbędne. Zwłaszcza, kiedy w obecnych czasach ludzie zuchwale lekceważą władzę cesarską, a lud jest pełen pychy i skłonny do buntu.

Najwyżej cenieni są ludzie dzielni i silni. Tak oto cesarz Tai Zong z dynastii Tang, znany pośmiertnie jako Wen Huang, obciął własną brodę, by przyrządzić z niej lekarstwo, które następnie rozdawał zasłużonym poddanym, a także wysysał krew z ran swoich wojowników, by ulżyć im w cierpieniu. Mówi się, że służyli mu oni z wdzięczności, a dzięki jego prawości gotowi byli lekceważyć własne życie. Nie lękali się śmierci, przeciwnie, dążyli do niej. Cesarz nie chwytał osobiście za broń, lecz ponieważ całym sercem oddany był swoim ludziom, cieszył się ich całkowitym oddaniem.

W niedawnych czasach żył człowiek zwany Fujiwara no Nobuyori. Był on potomkiem w ósmym pokoleniu regenta Fujiwary no Michitaki, który z kolei wywodził się w linii prostej od Amatsukoyane-no-mikoto, który wywabił Boginię Amaterasu z jaskini Ama-no-Iwayato, sprowadzając na świat jasność.

Dziadkiem Nobuyoriego był Suetaka, posiadacz trzeciej rangi dworskiej i gubernator prowincji Harima, a ojcem Nakataka, również posiadacz trzeciej rangi i gubernator prowincji Iyo. Nie posiadając wykształcenia ani w dziedzinie pisma, ani w sztuce walki, nie wyróżniał się żadnymi osiągnięciami ani umiejętnościami, które mogłyby stanowić o jego zaletach. Cieszył się jednak tak wielkim uznaniem cesarza, że ​​kwestia awansu nigdy nie stanowiła dla niego troski.

Przodkowie Nobuyoriego spędzili życie pełniąc urzędy gubernatorów prowincji, a u schyłku dni ledwie osiągali rangę młodszego trzeciego stopnia, on zaś w ciągu zaledwie dwóch czy trzech lat piął się po szczeblach kariery, obejmując funkcje dowódcy straży pałacowej, głównego szambelana, zastępcy zarządcy dworu cesarzowej, kapitana doradcy oraz szefa policji Kebiishi. W wieku dwudziestu siedmiu lat został radcą oraz nadzorcą straży bram. Pierworodny syn regenta bez wątpienia może oczekiwać takiego awansu, lecz dla każdego innego było to zjawisko niesłychane. Otrzymywał każdy urząd i każde uposażenie, jakich tylko zapragnął. Miał ambicję na stanowiska ministra, oraz dowódcy straży pałacowej, stanowiska, których dawno nie piastował nikt z jego rodu i otrzymywał je, trzeba to powiedzieć z pełnym szacunkiem i niezmiennie okazując arogancję. Ci, którzy go widzieli, mrużyli oczy ze zdumienia, ci, którzy go słyszeli, nie mogli uwierzyć własnym uszom. Pychą przewyższał Mi Zixię i bił na głowę An Lushana. Nie lękał się gniewu wywołanego czynem aktów cielesnej rozkoszy z chłopcami i szczycił się jedynie własną chwałą.

Żył w owym czasie również pewien arystokrata zwany Shinzei. Był on potomkiem w ósmym pokoleniu lorda Fujiwary no Naganoriego, posiadacza trzeciej rangi, który rezydował w Yamanoi. Jego dziadkiem był Suetsuna, gubernator prowincji Echigo, a ojcem Sanekane, uczony i szambelan. Choć urodził się w rodzie związanym z naukami konfucjańskimi, nie poświęcił się im w żaden szczególny sposób. Zamiast tego zgłębiał wszelkie dziedziny i miał pojęcie o wszystkim. Jego wiedza obejmowała Dziewięć Dziedzin i Sto Szkół. Był najbardziej wszechstronnie wykształconym uczonym swego pokolenia.

Żoną Shinzeia była Ki-no-nii, piastunka cesarza Go-Shirakawy. Dzięki temu od pierwszego roku ery Hogen zarządzał on wszelkimi sprawami państwa, zarówno wielkimi, jak i błahymi, przywracał wygasłe rody, wskrzeszał zarzucone ścieżki nauki, utworzył Urząd Rejestracji, wzorowany na precedensie z lat ery Enkyu (1069-1074), rozstrzygał spory sądowe oraz orzekał o słuszności i niesłuszności działań. Cesarskie wyroki nie budziły sprzeciwu, gdyż były wolne od osobistych uprzedzeń. Przywrócił on światu nieskazitelną prostotę i wyniósł swego władcę na wyżyny rządów legendarnych mędrców Yao i Shuna.

Wielkością panowanie to dorównywało erom Engi i Tenryaku, przewyższając krótkie rządy Yoshichiki i Koreshigego. Utrzymanie pałacu było od dawna zaniedbane. Pawilony niebezpiecznie się przechylały, a wieże popadały w ruinę. Na terenach, gdzie niegdyś wypasano bydło i konie, gnieździły się teraz jedynie bażanty i króliki. Jednak w ciągu zaledwie roku czy dwóch Shinzei uporządkował wszystko, a Jego Cesarska Mość powrócił do właściwego pałacu Takamatsu-dono. Przywrócił świetność i godność Wielkiej Sali Stanu, pawilonowi Buraku-in, licznym urzędom rządowym, Ośmiu Ministerstwom, Akademii, Sali Porannych Narad i innym obiektom, ozdabiając je kunsztownie dekorowanymi krokwiami i wspornikami dachowymi. Wszystko to wykonano szybko, a zarazem bez obciążania ludu, czy zakłócania spokoju w państwie. Wskrzesił dawno zaniechane prywatne uczty i turnieje sumo, a przy każdej stosownej okazji organizował spotkania poświęcone poezji i muzyce.

Ceremonie pałacowe mogły śmiało konkurować z tymi z dawnych czasów. Wszelkie procedury zawsze były zgodne z uświęconą tradycją. Jedenastego dnia ósmego miesiąca trzeciego roku ery Hogen (1158) cesarz Go-Shirakawa abdykował i przekazał tron ​​swojemu synowi, który następnie został cesarzem Nijo. Władza Shinzeia jednak wciąż rosła, do tego stopnia, że ​​na jego skinienie ptaki spadały z nieba, a trawy i drzewa chyliły się nisko przed nim. Nobuyori również cieszył się coraz większymi względami, aż w końcu nikt nie mógł się z nimi równać.

W pewnym momencie jakiś demon musiał wstąpić w obu mężczyzn, gdyż między nimi zrodziła się wrogość. Shinzei, ilekroć widział Nobuyoriego, mawiał : Oto człowiek, który zagraża państwu i może pogrążyć świat w chaosie. I pragnął za wszelką cenę doprowadzić do jego upadku.

W tamtym czasie obaj zajmowali na dworze pozycję wyższą niż ktokolwiek inny. Ponieważ ludzkie serca są nieodgadnione, Shinzei nikomu nie zwierzył się ze swoich przemyśleń, jedynie obserwował i czekał na sposobność do działania. Tymczasem Nobuyori, przyzwyczajony do tego, że wszystko układa się po jego myśli, żywił podejrzenia wobec Shinzeia i knuł plany jego obalenia, na wypadek gdyby nadarzyła się ku temu okazja.

Emerytowany Cesarz Go-Shirakawa wspomniał Shinzeiowi, że Nobuyori aspiruje do objęcia dowództwa nad oddziałem straży pałacowej i zapytał go o zdanie. Jego pochodzenie niekoniecznie uzasadnia tak wysokie ambicje, - zauważył Go-Shirakawa - choć zdaje się, że jego przodkowie niekiedy piastowali ten urząd.

Shinzei pomyślał : Jeśli tak będzie, to oznacza koniec naszego świata. Na głos odrzekł jednak : Gdyby Nobuyori miał objąć dowództwo nad Gwardią Pałacową, któż by nie zapragnął pójść w jego ślady ?  Dobór urzędników to najważniejsze zadanie władzy. Jeśli nominacje na rangi i urzędy są nietrafione, ci na górze sprzeniewierzają się woli niebios, ci na dole ściągają na siebie naganę, a świat pogrąża się w chaosie. Przykładów nie brakuje ani w Chinach, ani w naszym kraju. Zapewne właśnie dlatego, gdy Emerytowany Cesarz Shirakawa rozważał powierzenie funkcji dowódcy radcy wyższego szczebla Munemichiemu z rodu Akomaru, cesarz Horikawa nie wyraził na to zgody. Emerytowany Cesarz Toba chciał mianować radcę Fujiwara no Ienariego, z rodu Naka-no-mikado, na stanowisko radcy wyższego szczebla, lecz dostojnicy odradzali mu ten krok, mówiąc : Dawno już nie zdarzyło się, by człowiek z rodu, którego przedstawiciele zazwyczaj nie awansują powyżej czwartej czy piątej rangi, został radcą wyższego szczebla. Dla niego nawet urząd zwykłego radcy to aż nadto. - Zatem Toba porzucił ten zamiar.

Tak, dawniej cesarz zdawał się przywiązywać ogromną wagę do urzędu radcy wyższego szczebla, a jego urzędnicy podzielali ten pogląd. O ileż bardziej wzniosłym stanowiskiem jest dowództwo Gwardii Pałacowej !  Nawet wśród tych, którzy piastowali trzy najwyższe urzędy, byli tacy, którym nigdy nie powierzono tej funkcji. Dla syna regenta, czy innej osobistości o tak wybitnym statusie, stanowi ona gwarancję ostatecznego sukcesu. Nobuyori wzniesie się na wyżyny pychy i zawiąże spisek, splami tym swoją osobą, a wówczas Niebiosa go zgładzą. Wasza Eminencjo, czyż nie ubolewałbyś nad takim obrotem spraw ? 

Pomimo tak głębokiej argumentacji Shinzeia Go-Shirakawa nie okazywał oznak przekonania. Shinzei podjął więc ostatnią próbę nakłonienia go do zmiany zdania, zlecając wykonanie zwoju z obrazami ilustrującymi pychę An Lushana, który wzniecił wielką rebelię za czasów dynastii Tang, co doprowadziło do upadku złotego wieku tego imperium. Jednakże Jego Eminencja zlekceważył również to ostrzeżenie.

 

Gdy Nobuyori dowiedział się o oszczerczych słowach Shinzeia na swój temat odmówił stawienia się na dworze. Zamiast tego, razem z Minamoto no Moronaką, zaszyli się w posiadłości w Fushimi, gdzie oddawał się ćwiczeniom łucznictwa konnego, próbom siły i innym sztukom walki. Wszystko to czynił z zamiarem zgładzenia Shinzeia.

 

2. Nobuyori knuje spisek, by zgładzić Shinzeia

 

Nobuyori zawarł sojusz z Tairą no Kiyomorim, żeniąc swojego syna Nobuchikę z córką Kiyomoriego. Zamierzał wykorzystać potęgę militarną Heike do realizacji swoich celów. Zdał sobie jednak sprawę, że Kiyomori nie tylko pełnił funkcję zastępcy gubernatora Dazaifu i władał wieloma ważnymi prowincjami, ale także cieszył się tak wielkimi łaskami dworu, iż nie miał żadnych powodów, by występować przeciwko niemu, a zatem nigdy nie przystałby na plan Nobuyoriego.

Całkiem inaczej wyglądała sytuacja Minamoto no Yoshitomo, dowódcy Lewej Stajni Cesarskiej. Po konflikcie Hogen jego pozycja spadła poniżej pozycji Kiyomoriego, miał więc powody do niezadowolenia. Nobuyori zabiegał o jego względy i chciał zdobyć jego zaufanie. Skoro jesteś blisko mojej strony – powiedział – mogę wstawić się za tobą i zapewnić ci dowolne prowincje i posiadłości, a także odpowiednią rangę i urząd. Nasz władca nigdy nie podważyłby mojej rekomendacji.

Yoshitomo odparł : Po tak życzliwych zapewnieniach pozostaje mi jedynie czekać na dobre wieści, którymi zechcesz się ze mną podzielić.

Nobuyori zwrócił się również do Fujiwary no Tsunemune, piastującego urząd Wielkiego Radcy. Omówił te sprawy także z Narichiką, kapitanem i trzecim synem Fujiwary no Ienariego, jako że cesarz Go-Shirakawa darzył go wielkim uznaniem. Nie pominął również Fujiwary no Korekaty, swego wuja ze strony matki i kolejnego bliskiego współpracownika Go-Shirakawy. Doprowadził także do małżeństwa swego młodszego brata Nobutoshiego, któremu bezgranicznie ufał, z córką Korekaty. W ten sposób zgromadził wokół siebie krąg sprzymierzeńców i oczekiwał na dogodny moment do działania.

 

Czwartego dnia dwunastego miesiąca pierwszego roku ery Heiji (1259), Kiyomori wraz ze swoim najstarszym synem Shigemorim wyruszył na pielgrzymkę do Kumano, by wypełnić dawno złożone śluby. To był ten moment. Nobuyori wezwał do siebie Yoshitomo i powiedział : Shinzei, jako mąż Ki-no-nii, sprawuje pełną władzę nad wszelkimi sprawami w państwie, zarówno wielkimi, jak i błahymi. Wystarczy jedno jego słowo, by według własnego uznania zapewnić synom urzędy i awanse. Jeśli zaś chodzi o mnie, nazywa on ogień wodą i szerzy jedynie podłe oszczerstwa. Im dłużej żyje, tym większe istnieje ryzyko, że doprowadzi państwo do zguby i pogrąży świat w chaosie. Emerytowany cesarz podziela ten pogląd, lecz z braku odpowiedniej okazji nie wyjawił mu jeszcze swego zdania. A ty ? Gdzie upatrujesz swojej przyszłości ? Warto, byś się teraz nad tym zastanowił.

Yoshitomo odparł : Siedem pokoleń dzieli mnie od Rokusonno. Każde z nich, dzięki biegłości w sztuce wojennej, poskramiało buntowników i miażdżyło wroga mistrzowską taktyką. Jednak podczas niedawnego konfliktu Hogen cały mój ród stał się wrogiem dworu, a jego członkowie zostali straceni. Pozostałem tylko ja. Jestem przekonany, że Kiyomori potajemnie do tego doprowadził. W istocie spodziewałem się takiego obrotu spraw i nie jestem zaskoczony. Jednak okazane mi zaufanie zachęca mnie, by wykorzystać tę cenną sposobność i spróbować przywrócić świetność mego rodu,  jest to bowiem moje najgorętsze pragnienie.

Usatysfakcjonowany Nobuyori przyniósł wspaniały miecz i wręczył mu jako pierwszy dowód wdzięczności. Gdy Yoshitomo, okazując należny szacunek, szykował się do wyjścia, przyprowadzono dla niego jeszcze dwa konie, białego i czarnego, oba z siodłami ozdobionymi lustrami. Panowała noc, więc Nobuyori kazał wysoko unieść pochodnie, by obdarowany mógł je dobrze obejrzeć. Yoshitomo rzekł : W walce nie ma nic ważniejszego niż wierzchowiec. Na którymkolwiek z tych dwóch wspaniałych rumaków usiądę zwycięstwo będzie pewne. Sugeruję również, byś zwrócił się do urzędnika policji z Suo - Suezane, gubernatora Izumo - Mitsuyasu, gubernatora Igi – Mitsumoto, oraz Shigenariego, urzędnika Shikibu-no-tayu - Wiceministra Ceremonii z Sado. Z tego co wiem, oni też chcieli by tobą pomówić na osobności.

Potem Yoshitomo oddalił się by powrócić do domu. Nobuyori wysłał za nim pięćdziesiąt kompletów zbroi, które wcześniej kazał przygotować właśnie na taką okazję.

Opowieść o latach ery Heiji - wybrane fragmenty

 

SPIS TREŚCI

 

Streszczenie i uwagi do tekstu

 

Księga 1

1. Rywalizacja między Nobuyorim a Shinzeiem

2. Spisek Nobuyoriego mający na celu zgładzenie Shinzeia

3. Atak na pałac Sanjo i spalenie domu Shinzeia

4. Pozbawienie synów Shinzeia urzędów

5. Jak Shinzei porzucił świat oraz kwestia listy nominacji

6. Oględziny głowy Shinzeia, jego ucieczka do Nary i śmierć

7. Obnoszenie głowy Shinzeia i zawieszenie jej na bramie więziennej

8. Rokuhara wysyła posłańca do Kumano

9. Lord Mitsuyori udaje się do pałacu, a Kiyomori wraca do Rokuhary

10. Zamiana wyroku dla synów Shinzeia na karę wygnania

11. Emerytowany cesarz Go-Shirakawa przenosi się do świątyni Ninnaji

12. Cesarz Nijo udaje się do Rokuhary

13. Spis sił Nobuyoriego

14. Bitwa przy bramie Taiken

 

Księga 2

15. Yoshitomo atakuje Rokuharę; ucieczka Nobuyoriego i poparcie Yorimasy dla rodu Heike

16. Bitwa pod Rokuharą

17. Klęska Yoshitomo

18. Kapitulacja i śmierć Nobuyoriego

19. Nominacje urzędnicze dla stronników cesarza; pozbawienie buntowników urzędów i zaszczytów

20. Wiadomość dla Tokiwy i wygnanie synów Shinzeia

21. Kon’ōmaru pędzi z prowincji Owari, by donieść o śmierci Yoshitomo

22. Tadamune, zabójca Yoshitomo, spieszy do Rokuhary; obnoszenie głowy Yoshitomo

23. Egzekucja Akugendy

24. Niezadowolenie Tadamune

25. Pojmanie Yoritomo

26. Ucieczka Tokiwy

 

Księga 3

27. Kiyomori oszczędza Yoritomo – opowieść o wojnie między państwami Wu i Yue

28. Tokiwa udaje się do Rokuhary

29. Wygnanie i przywrócenie do łask Tsunemune oraz Korekaty

30. Wygnanie Yoritomo i sen Moriyasu

31. Kiyomori porzuca świat i odwiedza wodospad Nunobiki; Akugenda zmienia się w piorun

32. Ushiwaka wyrusza na północ

33. Yoritomo mobilizuje siły w słusznej sprawie i miażdży ród Heike

 

Streszczenie.

 

 

Księga 1

Cesarz Go-Shirakawa, który wstąpił na tron ​​w 1155 roku, w 1158 roku abdykował na rzecz swego syna, księcia Morihito, cesarza Nijo przyjmując tytuł oraz władzę emerytowanego cesarza. Jego najbliższym doradcą był wybitny Fujiwara no Michinori, znany jako świecki mnich Shinzei (1106–1159), do ulubieńców Go-Shirakawy należał skrajnie próżny Fujiwara no Nobuyori (1133–1159). Ród Genji zyskał mniej niż ród Heike na udziale w konflikcie ery Hogen, co zaostrzyło rywalizację między tymi dwoma rodzinami. Shinzei ponadto lekceważył Minamoto no Yoshitomo i blokował awans, którego pragnął Nobuyori. Doprowadziło to do zawiązania sojuszu między Nobuyorim a Yoshitomo, do którego przystąpili również ich sprzymierzeńcy Fujiwara no Tsunemune, oraz Fujiwara no Korekata.

W ostatnim miesiącu 1159 roku Taira no Kiyomori wyruszył z pielgrzymką do Kumano, co rozpoczęło lawinę krwawych wydarzeń nazwanych też Rebelią Heiji.

Pięć dni później Yoshitomo przypuścił nocny atak na pałac Sanjo, w którym przebywał Go-Shirakawa. Pałac spłonął, a emerytowany cesarz, oraz panujący cesarz Nijo zostali uwięzieni na terenie pałacu cesarskiego. Shinzei zdołał uciec, lecz wkrótce jego głowę obnoszono po ulicach i zawieszono na drzewie przy bramie więziennej. Zwycięski Nobuyori, wraz ze sprzymierzeńcami, przystąpił do rozdawania nagród.

Kiyomori pospiesznie powrócił do swojej rezydencji Rokuhara, mimo prób przechwycenia go przez Akugendę Yoshihirę, syna Yoshitomo. Zarówno Heike w Rokuharze, jak i Genji w pałacu cesarskim spodziewali się ataku ze strony przeciwnika. Tymczasem Go-Shirakawa udał się do świątyni Ninnaji, a Nijo do Rokuhary. Siły Heike wyruszyły w stronę pałacu cesarskiego, gdzie przy bramie Taiken rozegrała się dramatyczna bitwa. Wśród innych scen znajduje się ta, ukazująca przerażenie Nobuyoriego, oraz zacięte starcie między Shigemorim, najstarszym synem Kiyomoriego, a Akugendą Yoshihirą, najstarszym synem Minamoto Yoshitomo. Aby wywabić wroga z pałacu, Heike wycofują się do Rokuhary, symulując porażkę i odwrót.

 

Księga 2

Nobuyori ucieka. Yoshitomo atakuje Rokuharę. Minamoto no Yorimasa, najstarszy rangą przedstawiciel Genji, przechodzi na stronę Heike, którzy przystępują do kontrataku. Yoshitomo wraz ze swoimi ludźmi ucieka z Kyoto, przeprawia się przez górę Hiei nad jezioro Biwa, a następnie kieruje się na wschód traktem Tokaido. Syn Yoshitomo, Yoritomo, liczący wówczas trzynaście lat, ucieka wraz z nimi, a za nim podąża ciężko ranny Tomonaga, inny młody syn Yoshitomo. Niezdolny do dalszej drogi, Tomonaga prosi ojca, by ten go ściął.

Pojmany Nobuyori bezskutecznie błaga Go-Shirakawę o ochronę, zostaje ścięty. Yoshitomo dociera aż do Nomy na półwyspie Chita, lecz tam on i jego przybrany brat Kamada Masakiyo padają ofiarą skrytobójczego mordu. Głowa Yoshitomo zostaje odesłana do Kyoto i wystawiona na widok publiczny. Akugenda Yoshihira również zostaje schwytany i ścięty.

Yoritomo zostaje odnaleziony i sprowadzony do stolicy. Minamoto no Yoshitomo miał trzech synów z Tokiwą Gozen, niegdyś damą na dworze cesarzowej. Najmłodszy z nich, Ushiwaka, urodzony w tamtym roku, to przyszły bohater Minamoto no Yoshitsune. Opowieść o ucieczce Tokiwy z dziećmi przez śniegi do prowincji Yamato stanowi jeden z najważniejszych momentów tej historii.

 

Księga 3

W stolicy Lady Ike, macocha Kiyomoriego, nakłania go, by oszczędził Yoritomo, który ostatecznie zostaje zesłany do prowincji Izu we wschodniej Japonii. Przez kolejne dwadzieścia lat pozostaje zapomniany. Pragnąc odnaleźć Tokiwę i jej dzieci, Kiyomori chwyta i poddaje torturom jej sędziwą matkę. Na wieść o tym Tokiwa oddaje się w ręce wroga wraz z dziećmi, w rezydencji Rokuhara. Poruszony jej urodą i rozpaczą, Kiyomori rezygnuje z zamiaru stracenia trzech synów Tokiwy, skoro wcześniej oszczędził już Yoritomo, później Tokiwa urodzi Kiyomoriemu córkę. Dalsza część opowieści opisuje drogę Yoritomo na wygnanie, symboliczne, ograniczone jedynie do pozorów, oraz wyrzeczenie się świeckiego świata przez Kiyomoriego, atak ducha Akugendy Yoshihiry, przypominający uderzenie pioruna, dzieciństwo synów Tokiwy, a zwłaszcza najmłodszego Ushiwaki, który przyjmie imię Yoshitsune i wyruszy do północnej Japonii, oraz drogę przyrodnich braci, Yoshitsune i Yoshitomo, do triumfu.

 

Heiji Monogatari

                                           Opowieść o rebelii Heiji 1159 - 1160

↑

© 2015 - 2025  |  All Rights Reserved | © Krzysztof Pietrek | Wszelkie prawa zastrzeżone

dannoura1185@op.pl